Dziś niedziela.
Jutro zaś na tą zasrana uczelnie , mam już jej dosyć i chyba se ją daruje , nie chce być informatykiem nie znam sie na komputerach i nic z tej tematyki mnie nie interesuje no może oprócz gier i neta

.
Zamiast iść na coś ciekawszego np. prawo , administrację filozofie czy psychologie. Wiec po coś sie tam pchał??!! Dużo sie w moim życiu zmieniło właściwie to wszystko, niesamowite jak jedno wydarzenie może zmienić życie człowieka, ale dlaczego na gorsze?? Gdybym teraz po tym wszystkim podejmował tamte decyzje... napewno były by one lepsze, ale co po takim gdybaniu , czasu nie da sie cofnąć i już! Mimo wszystko tamte lata i tak były szczęśliwsze , a gdybym miał przeżywać je jeszcze raz z tą świadomością to nie wiem czy dałbym rade. Dobra! O tym może później. To dziwne bo zawsze wydawało mi się ze wole przedmioty ścisłe , a kierunki jakby temu przeczą. Zawsze wybór szkół mi nie wychodził począwszy od liceum , no cóż za błędy się płaci. Strata roku

, a tak kończył bym właśnie technikum , byłbym kucharzem pisałbym maturke , a tak jestem zerem

no moze "mniej niż zero".
No i teraz trzeba sie rozglądać za jakaś pracą ino gdzie , do października sporo czasu , a wojsko też z pewnością sie mną zainteresuje ale nie dam sie! Nie wiem jak taki ktoś jak ja mógł dostać kategorie A i to bez paragrafów , już za sam wygląd należy sie D

gdyby na komisji robili badania psychologiczne czy psychiczne to bym nawet E zdobył .Ale prędzej wyląduje w więzieniu niż w koszarach , nie dam sobie odebrać wolności , nikt mnie nie zmusi żebym tam poszedł . Nie będę zabijał ludzi.
Dobra bo wena już mi przeszła kończe.